Paweł Jabłoński, magister inżynier w specjalności inżynieria bezpieczeństwa pożarowego (SGSP) · Prevent4You · aktualizacja: wrzesień 2026 · czas czytania: 4 min
W skrócie: czujkę dymu zabezpiecza się na czas prac pylących (cięcie, szlifowanie, malowanie), żeby nie wywoływała fałszywych alarmów. Problem w tym, że centrala nie widzi woreczka: czujka się komunikuje, a na wyświetlaczu nie ma uszkodzenia. Zapomniany woreczek tworzy strefę bez detekcji, często tam, gdzie ostatnio pracowano z ogniem i chemią. Każde zabezpieczenie czujki musi być zapisane w rejestrze i zdjęte przy odbiorze prac.
Ten woreczek za 20 groszy wyłącza system ochrony przeciwpożarowej wart setki tysięcy złotych. A w dokumentacji dalej wszystko się zgadza.
Woreczek zakłada wykonawca i robi to dobrze. Przy cięciu, szlifowaniu i malowaniu czujka optyczna widzi pył zamiast pożaru i włącza alarm na cały obiekt, więc się ją zabezpiecza.
Problem zaczyna się dzień później. Prace idą dalej, ekipa schodzi z odcinka, a woreczek zostaje. To nie jest błąd wykonawcy, tylko błąd procedury: nikt nie odpowiada za zdjęcie zabezpieczenia.
Formalnie masz system. Realnie masz dziurę w detekcji dokładnie tam, gdzie przez ostatnie tygodnie pracowano z ogniem, pyłem i chemią.
Z mojej praktyki prawie zawsze są w tym samym miejscu: w pomieszczeniach technicznych i tych, w których prace kończono jako ostatnie. Tam ekipa schodzi z placu wtedy, kiedy obiekt już działa i nikt tam więcej nie zagląda.
Druga typowa lokalizacja to obiekty czynne w trakcie remontu, np. biurowiec z fit-outem jednego piętra albo hala z nową linią produkcyjną. System działa w reszcie budynku, więc nikt nie myśli o tym jednym pomieszczeniu.
Jeżeli jesteś zarządcą obiektu i masz teraz na obiekcie ekipę wykończeniową, wyślij ten tekst kierownikowi budowy.
Podnieś głowę i przejdź się po obiekcie, zaczynając od pomieszczeń technicznych, magazynków i ostatnio wykańczanych części. Policz czujki z folią, taśmą albo nasadką. Jestem szczerze ciekaw, czy komuś wyjdzie zero.
Tak, na czas prac pylących jest to uzasadnione, żeby uniknąć fałszywych alarmów. Zabezpieczenie trzeba jednak zapisać w rejestrze, oznaczyć widocznie, zapewnić nadzór zastępczy i zdjąć je od razu po pracach, a potem przetestować czujkę. Centrala SSP nie wykryje zapomnianej osłony.
Zwykle nie. Czujka zakryta folią nadal komunikuje się z centralą i nie zgłasza uszkodzenia, więc system wygląda na sprawny. Część nowoczesnych czujek sygnalizuje zabrudzenie komory, ale nie należy na tym polegać.
Powinno to być jasno przypisane w procedurze prac: najczęściej kierownik robót po stronie wykonawcy, a po stronie obiektu zarządca lub osoba odpowiedzialna za ochronę ppoż. Bez przypisania nikt nie czuje się za to odpowiedzialny i woreczek zostaje.
Kończysz prace wykończeniowe albo przejmujesz obiekt po remoncie? Przeglądy SSP · Przygotowanie obiektu do odbioru · tel. 506 648 443
Podstawa prawna: rozporządzenie MSWiA z 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (t.j. Dz.U. 2023 poz. 822 ze zm.), § 3 i § 36.
Zapraszamy do kontaktu!